Wydawnictwo 
Książki 
Artykuły 

Informacje 
Artykuly 
 
Lectorium Rosicrucianum
Lectorium Rosicrucianum Rosekruis Pers Aktywności
  TEKSTY ->TEMATY MIESIĄCA -> KWIECIEŃ 2005 

Temat miesiąca, kwiecień  2005

 

Ogień życia

W tym miesiącu chcielibyśmy zająć się elementem ognia. Niedawno można było gdzieniegdzie zobaczyć płonące ognie wielkanocne, zwyczaj z dawnych czasów, który powinien oczywiście wskazać na powrót stwórczego ognia kierującego ponownym przebudzeniem natury.

 

Całe życie w tym świecie można określić jako proces ogniowy. Procesy przemiany materii nieustannie zachodzą na wszystkich płaszczyznach. Są one możliwe dzięki transformacji wyższych energii, które docierają do nas zarówno z Wszechświata jak i  z Ziemi, na  niższe energie. Ofiarowują one swój wysoki stan, aby dzięki temu można było coś urzeczywistnić. Kiedy obserwujemy zjawiska natury, takie jak wybuchy wulkanów, uderzenia pioruna czy zorzę polarną, przed naszymi oczyma wyraźnie pojawiają się dalekosiężne niewidzialne działania oraz potęga tych energii.

 

Życie ludzkie również można rozpatrywać jako wieloraki proces ogniowy. Obok normalnych biologicznych procesów przemiany materii – zamiany pożywienia w energię, co jakiś czas przeżywamy większe lub mniejsze wewnętrzne „wybuchy wulkanów” i „uderzenia piorunów”. Zachodzi to wówczas, gdy poruszone w nas zostają wrażliwe punkty, gdy czujemy, choćby nawet w niewielkim stopniu, że coś staje nam na przeszkodzie na naszej drodze rozwojowej. W stanach dużego poruszenia nasz wzrok wysyła pioruny, a nasze słowa są jak płomienie, którymi zionie mitologiczny smok.

 

Określony ogień, astralny ogień pożądania, zmusza nasze mikrokosmosy do inkarnowania i dalej popycha nas przez życie. Jest to ogień, który z jednej strony pozwala nam rozkwitnąć, z drugiej zaś ma działanie niszczące. Posiada on różne barwy i intensywność. Jasny płomień ziemskiej miłości i ciemnoczerwony płomień nienawiści to dwa bieguny nieustannego ognia pożądania. Kiedy dla jakiegoś przedmiotu lub człowieka jesteśmy „ogniem i płomieniem”, kiedy zapalamy się do czegoś, to wchodzimy nie tylko w silny związek astralny z obiektem naszego pożądania, czy to z człowiekiem czy z przedmiotem, lecz także podsycamy ogień, który pali się w nas głęboko jako doświadczenie.

 

Ogień taki działając oczyszczająco w końcu prowadzi do dojrzałości. Kiedy „zużyjemy cały nasz zapas prochu” okaże się, że polowaliśmy na iluzję. Po walce, kryzysie, bólu i stracie pojawi się wcześniej czy później - być może w następnej inkarnacji - radość i nowy początek, porzucenie starych poglądów i trybu życia oraz dążenie do nowych celów życiowych.

 

Powoli, po wielu inkarnacjach, na skutek pełni doświadczeń słabnie nasz głód życia, pragnienie, żeby znaleźć spełnienie w tym upadłym ładzie natury. Dzięki temu pierwotne jądro duszy będzie mogło dać o sobie znać. Doświadczamy jego tęsknoty za uwolnieniem jako zaniepokojenia i szukamy odpowiedzi na podstawowe życiowe pytania. Jeżeli na naszej drodze stworzymy w sobie przestrzeń dla światła Chrystusa, to otworzymy się na zupełnie inny proces ogniowy. Dotknie nas wówczas coś z ognia Ducha, z impulsów Światła, które chcą przelać na nas boskie idee prawdziwego człowieczeństwa.

 

Do tego jednak musimy się przygotować; w przeciwnym razie nie będziemy mogli zrozumieć tych impulsów. Musimy być gotowi do tego, aby z pomocą Siły Chrystusa przezwyciężyć nasz stary ogień duszy. W tym procesie odnowy duszy Szkoła Duchowa Złotego Różokrzyża stawia nas z boku. Chce ona zbudować stopnie, po których każdy poszukujący Światła będzie mógł samemu zbliżyć się do ognia Chrystusa.

 

Dwa elementy, które w naturze dialektycznej zawsze przeciw sobie występują i wzajemnie się zwalczają, w wyższym świecie stanowią jedność: zasada wodna duszy zostaje wciągnięta przez zasadę ogniową Ducha, jednocząc się z nią. Jeżeli podążymy za impulsami duszy z wnętrza, to strumień siły Światła daje mikrokosmosowi szansę powstania do nowego życia, jak feniks z popiołu. Jednakże nasza samowola nie powinna sprzeciwiać się temu i blokować tego procesu. Musimy być przy tym gotowi, by starą szatę, astralną szatę naszej niższej natury pożądań, pozwolić spalić w ogniu wyższego świata. Dla odrodzonej duszy jest to jakby zburzenie murów więzienia. Dusza, uwolniona ze starych subtelnomaterialnych powłok, może teraz przywdziać własne nowe astralne i eteryczne szaty.

 

Miłość i nienawiść tego świata są obce odnowionej istocie. Jako dialektyczne pęta rozpuściły się one w ogniu ofiarnym. W ogniu wyższej, czystej miłości, która jest bezwarunkowa i nie może być zmieniona w swoje przeciwieństwo, dochodzi do połączenia zmartwychwstałej duszy z boskim Duchem.

 

 

 
 

© 1996-2004 Lectorium Rosicrucianum